Marsili - podwodny wulkan w Morzu Śródziemnym daje o sobie znać

Kategoria: kronika, dziennik
08.04.10 17:53 Wiek: 8 yrs

 

Badania największego wulkanu europy. 150 kilometrów od włoskiego regionu Campania. Powstała nowa komora magmowa.

„Może stać się nawet jutro. Ostatnio przeprowadzone badania wykazały kruchość konstrukcji wulkanu i słabość jego ścian. Poza tym zmierzyliśmy jego komorę magmową, która uformowała się w ostatnich latach, jest ona dużych rozmiarów. Wszystko to mówi nam, iż wulkan jest aktywny i może wybuchnąć nagle w każdym momencie” mówi Enzo Boschi prezes Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii. Ostrożnie, ale głosem zaniepokojonym opowiada on rezultaty ostatniej kampanii badawczej na Marsili, największym wulkanie Europy, zanurzonym pod wodą 150 kilometrów od wybrzeży regionu Campania.



Wulkan ten wyrasta z dna morskiego na wysokość około 3000 metrów i szczyt jego krateru jest 450 metrów pod powierzchnią morza. Jego struktura jest imponująca, długa 70 kilometrów i szeroka 30 kilometrów. Ukryty potwór, którego prawdziwe oblicze odkryły sondy. Wokół wulkanu Marsili zaobserwowano wiele emisji hydrotermicznych z podwyższoną ostatnio częstotliwością i te powiązane ze słabą strukturą ścian, mogą spowodować podwodne zawały skalne bardziej niebezpieczne od możliwej erupcji.

 

 >>> stale czynny wulkan Stromboli >>>

Ostatnio zarejestrowano dwa wydarzenia na szczęście umiarkowane. „Szybki upadek znacznej masy materiału spowoduje silne tsunami, które uderzyłoby w wybrzeża regionu Campania, Calabria i Sycylii, powodując zniszczenia” - wyjaśnia Enzo Boschi. W sercu wulkanu Marsili instrumenty wykryły i zmierzyły komorę z rozżarzoną magmą, która na dzień dzisiejszy osiaga rozmairy 4 kilometry na 2 kilometry, jest jak gotująca się patelnia szczelnie przytwierdzoną pokrywką. Wulkan Marsili od lat jest szczególnie obserwowany przez wysyłane co jakiś czas sygnały.

 

Historia wulkanu nie jest dokładnie znana i nie jest znana data ostatniej erupcji, na pewno bardzo dawno temu. Właśnie ostatnio wysłane sygnały skłoniły do ponownego zbadania sytuacji i ostatnia ekspedycja specjalistycznego statku Urania należącego do CNR – Narodowa Rada Badawcza (Consiglio Nazionale delle Ricerche) wzmogła zaniepokojenie. Odkryte lawiny i osuwiska wskazują na stan niestabilności nie możliwy do zignorowania. „Upadek ścian wulkanu spowoduje ruch milionów metrów sześciennych materiału, który będzie zdolny wygenerować fale o wielkiej sile. Dotychczas zebrane wskazówki są precyzyjne, ale nie jesteśmy w stanie prognozować. Ryzyko jest realne i trudne do oszacowania”. Powód do zmartwień stanowi stan w jakim znajduje się wulkan.



Wulkan Etna w ostatnich latach został dosłownie wyłożony precyzyjnymi instrumentami będącymi w stanie uprzedzić o nadchodzącej erupcji, przynajmniej z pewnym wyprzedzeniem. Marsili nie tylko jest pod wodą, ale jest też pozbawiony sond gotowych wykryć jego złe intencje. Trzeba by zainstalować sieć sejsmometrów wokół wulkanu, połączonych z stałym lądem z centrum kontrolnym. Wszystko to jednak jest poza jakimkolwiek bilansem wydatków. Dostępne zasoby finansowe pozwolą na rozmieszczenie kilku nowych instrumentów, ale na pewno nie niezbędną pajęczynę. „To co jest potrzebne, to system ciągłego monitoringu, aby zagwarantować wiarygodność. Jest to kosztowne i skomplikowane w realizacji. Pewne jest, iż w każdym momencie może wydarzyć nie odwracalne i my nie możemy tego przewidzieć” - wyjawia Enzo Boschi.

 

 

>>> stale czynny wulkan Stromboli >>>