Wezuwiusz - Neapol w czerwonej strefie zagrożenia

Kategoria: kronika, dziennik
28.04.10 11:45 Wiek: 9 yrs

 

Bertolaso – szef włoskiej Obrony Cywilnej: wulkan jest naszym największym problemem, zagrożony jest Neapol i ponad milion mieszkańców.

Wulkan jest, jak mówią wulkanolodzy, w stanie uśpienia. Wezuwiusz śpi od końca marca 1944 roku, ostatnia erupcja została udokumentowana przez wojskowe kamery armii alianckiej: zanotowano bardzo wysokie fontanny lawy, 26 osób zostało zabitych przez deszcz pyłu. To nic w porównaniu z kompletnym zniszczeniem miast Ercolano i Pompejów w roku 79. Według ekspertów, opierając się na analizie cykli aktywności Wezuwiusza, kolejna erupcja jest już dużo spóźniona. To dlatego konieczne jest przygotowanie się do niej.

 

>>> Opis stale czynnego wulkanu Stromboli >>>

 

Szef Obrony Cywilnej Guido Bertolaso jasno się wyraził, mówiąc to przed zagranicznymi dziennikarzami, pytającymi się go o stan ryzyka związany z włoskimi wulkanami po zagrożeniu islandzkim wulkanem Eyjafjallajokull. Wezuwiusz jest największym problemem jaki ma włoska Obrona Cywilna – powiedział Bertolaso. Jeśli wulkan miałby się przebudzić, tym razem również Neapol zostanie zagrożony erupcją. W związku z czym część stolicy regionu Campania zostanie włączona pomiędzy miasta należące do „czerwonej strefy”. Nowy plan ewakuacyjny dotyczyć będzie w ten sposób przynajmniej milion mieszkańców. Prawie dwa razy tyle co dzisiaj.


Od kilku tygodni najlepsi naukowcy z Obserwatorium na Wezuwiuszu (Osservatorio Vesuviano) od Marcello Martini do Gianni Macedonia, z Uniwersytetu Fryderyka II w Neapolu, profesor Franco Barberi z Komisji Dużych Zagrożeń (Commissione Grandi Rischi), rozpoczęli prace nad opracowywaniem możliwych scenariuszy i uaktualnianiem na bieżąco planów w razie niebezpieczeństwa. W czerwonej strefie aktualnie jest 18 miast, zamieszkałych przez 500 000 osób, w rzeczywistości będzie ich od 650-700 tysięcy – powiedział Bertolaso. Eksplozja wulkanu spowodowałaby kolumnę dymu i kawałków lawy wysoką 20 kilometrów i upadek pyłów dotknąłby obszar zawarty pomiędzy Salerno i granicami regionu Lacjum (Lazio). Nową erupcję poprzedzą trzęsienia ziemi o konsekwencjach porównywalnych do tego co się stało w mieście Aquila w 2009 roku.


Na ewakuację mieszkańców będzie maksymalnie tydzień czasu, bardziej prawdopodobnie 3-4 dni, przed katastrofą. Nie należy jednak tych scenariuszy uważać za całkowicie pewne. Nie mają one na celu powodować niepotrzebnych alarmów, tylko zwracają uwagę na konieczność planowania działań prewencyjnych. Bertolaso twardo skrytykował prawo panujące w Regionie Campania określając je jako całkowitą klęskę. Celem miała być pomoc udzielana mieszkańcom obszaru o wysokim ryzyku położonym w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu. Skończyło się na tym, że wiele osób zbudowało sobie mieszkania w obszarze bezpiecznym i wynajęło mieszkania pozostawione w strefie wysokiego ryzyka. Przeciw nadużyciom budowlanym istnieje dzisiaj jedyne rozwiązanie: to co już jest to pozostaje, ale to co ponownie się buduje powinno zostać zburzone – powiedział Bertolaso.


Po niebezpieczeństwie chmury z nad Islandii, temat erupcji powrócił na pierwsze strony gazet. We Włoszech, poza Wezuwiuszem, wkrótce rozpocznie się monitorowanie 13 podwodnych wulkanów pomiędzy Morzem Tyrreńskim (Mar Tirreno) i Kanałem Sycylijskim (Canale di Sicilia). Potrzebnych będzie 2 do 3 lat na zakończenie prac, których koszt szacuje się na 10 milionów euro – zapowiedział szef Obrony Cywilnej. Dostało sie również Unii Europejskiej: straty kompanii lotniczych wywołanych chmurą wyniosły w tych dniach około 2,5 miliarda euro, jeśli doliczymy starty w turystyce to otrzymamy około 3 miliardów.


Jeśli zainwestowano by zaledwie jedną dziesiątą tej kwoty, około 250 milionów euro, w bardziej wydajny system kontroli radarowej, niebezpieczeństwo i straty poniesione można by było bardzo ograniczyć. Stąd życzenie i prośba o skonstruowanie międzynarodowej sieci prognozowania i prewencji w sytuacjach kryzysowych. Jeśli miałbym prognozować, jaki dzisiaj wulkan we Włoszech ma załadowany pocisk gotową do strzału – kończy Bertolaso – powiedziałbym, że nie Wezuwiusz ale wyspa Ischia (isola di Ischia). Ostatnia erupcja na tej wyspie miała miejsce na wzgórzu Epomeo w roku 1300 i podczas tych wieków stożek wulkaniczny urósł o 800 metrów. Kamera magmowa wciąż się tam ładuje.